warszawa

Problem migracji uchodźców z Bliskiego Wschodu stał się w ostatnim czasie platformą do zażartych dyskusji wśród mieszkańców Europy. W sobotę, 12 września, w Polsce odbyły się masowe pikiety tych, którzy występują „za” i „przeciw” przyjmowania ich do swoich krajów.
Historia ludzkości jest pełna krwi. Cywilizacje oparte są na śmierci tysięcy ludzi, zwycięzców i zwyciężonych. I mimo, że istnieją przypadki, w których zmiany były dokonywane w sposób pokojowy, większość z nich została splamiona przez niezliczone tragedie. Historia Polski nie jest wyjątkiem, i jest to historia narodu, który znalazł się w środku wojen, o które nigdy nie prosił, zmuszony do walki o przeżycie i często te walki przegrywając. Jednak pomimo porażek, nigdy nie przestanę nazywać bohaterami tych, którzy walczyli o obronę kraju i innych ludzi. Nigdy nie przestanę szanować tych, którzy zginęli w walce o odbudowę tego kraju, nawet jeśli to nie są moi bohaterowie.
C – jak Cytadela. W każdym mieście, w szczególności w stolicy jest twierdza, która kiedyś chroniła murem obronnym mieszkańców miasta. Cytadela Warszawska właśnie jest taką twierdzą, która została zbudowana w XIX w. na rozkaz cesarza Mikołaja I, w rezultacie upadku powstania listopadowego w 1830 r. Warszawa wtedy była ośrodkiem polskiego ruchu niepodległościowego.
"Witamy w Polsce" – to hasło jeszcze nigdy nie brzmiało tak ekskluzywnie. 9:25 - z Berlina do Warszawy Centralnej przyjeżdża pociąg. Wysiada z niego grupka Turków. Ciągną za sobą walizki. Stosy walizek. To tutaj zaczyna się ich półroczna przygoda o nazwie Polska. Nie wiadomo skąd i dlaczego przez lata w świadomości Turków, Polska kojarzona jest z luksusem, nowoczesnością i pięknem. Zwłaszcza z tym ostatnim. Pracując w jednym z warszawskich hosteli, Turków mijałem codziennie. Każdy przyjeżdżał tutaj z wielkim bagażem oczekiwań. Czy Polska je spełnia? No właśnie.
Niektórzy ludzie narzekają na stolicę. Uważają, że jej mieszkańcy są zawsze w pośpiechu, że ludzie tu są nieco obojętni i nie za bardzo przyjaźni. Inni są przeciwnego zdania – stolica dla nich to serce kraju – serce, które jest odpowiedzialne za funkcjonowanie całego organizmu.
Zazwyczaj ludziom, którzy zmieniają miasto lub kraj zamieszkania, na początku jest bardzo ciężko odnaleźć się w nowym miejscu. Kiedy przyjechałam do Warszawy, myślałam, że w porównaniu do kochanego Lwowa, pogubię się w życiu wielkiej stolicy, ale tak się nie stało…
Opowiemy Wam o Warszawie. Czymże byłaby Polska bez Warszawy? Warszawa bywa różnokolorowa, pełna jest indywidualności i artyzmu. Pełna jest także prostoty.Pewnego mroźnego popołudnia postanowiliśmy wybrać się na spacer: ja-Polak, Sherry- Amerykanka irańskiego pochodzenia oraz Raegan- Australijka mieszkająca w Paryżu. Nasze doświadczenie miało na celu zrozumienie, jak na te same rzeczy, budynki, zabytki, knajpy patrzą ludzie z trzech różnych krajów, ludzie całkowicie od siebie różni.
Urodzona w 1985 roku, w Gdańsku. Konferansjerka, psycholożka i trenerka w warszawskiej szkole uwodzenia Woman's Attitude. Ma korzenie w Polsce i Demokratycznej Republice Konga. 
Kiedy myślę o integracji, pojawia się od razu zasadnicze pytanie. Zakładam przez chwilę, że duet Gość i Gospodarz siedzą i patrzą na wielki ekran z napisem integracja. Wtedy wynurza się owe nurtujące mnie pytanie. Czy rzeczywiście jeden i drugi rozumieją dokładnie tak samo napis widniejący na ekran? Na naszym nadwiślańskim podwórku, czy Polak i cudzoziemiec mają na myśl to samo, gdy pada słowo integracja?
Jeszcze dziesięć lat temu pytanie o to, czy Warszawa jest El Dorado – kogokolwiek by o to nie zapytać – nosiło znamiona dobrego żartu. Pamiętam jeszcze pierwsze lata po moim przyjeździe. W tamtym czasie, kiedy dwie „kolorowe” osoby czy dwaj Azjaci pojawiali się w jednym wagonie metra, przypatrywałem im się tak, jak przypatrywano by się kosmicie wykonującemu taniec Michaela Jacksona w dyskotece.
Warszawę, jak wiele innych miast na świecie, porównać można do monety. Orzeł i resztka. Reszka, to Warszawa, którą turysta odkrywa zaraz po opuszczeniu samolotu, Pałac Kultury i Nauki, Plac Teatralny i jego salonowy wyraz. Warszawa „bling bling”, Warszawa „pokazuję-wszystko-w-wycieczce-zorganizowanej, płacę-za-rundkę-na-karuzeli-i-napawam-oczy-widokami”. Orzełek z kolei, „bling” jest zaledwie od owego słynnego Euro 2012 upływającego w blasku ognia bogów stadionu. Poza tym, na drugim brzegu Wisły króluje Praga, wychwalająca odmienność na każdym rogu ulicy.
Był przedostatni dzień sierpnia. Znalazłem się w ogromnym tłumie. Nie pamiętam, kiedy byłem wśród tylu ludzi. Chyba na Woodstocku, gdzie było ćwierć miliona uczestników. W sercu Warszawy, jako że nie przepadam specjalnie za marszami i protestami ulicznymi, nigdy nie byłem w tak licznym tłumie, jak ten który wyszedł ze Stadionu Narodowego tamtego wieczoru.
Restauracja Spring Roll to idealne miejsce dla wszystkich miłośników kuchni orientalnej. Specjalizuje się w smakach i aromatach Dalekiego Wschodu, z największym naciskiem na autentyczne dania wietnamskie.
Odkąd mieszkam w Polsce, zastanawiam się nad tym, do kogo wy, Polacy, jesteście podobni. Bardzo was lubię i podoba mi się życie z wami, i mimo że, według wielu z was, „żyć w tym kraju się nie da” – po prostu czuję się wśród was swojsko. Nie ukrywam, że to przekonanie nie było mi dane od razu, musiałem przejść kawałek drogi, aby uświadomić sobie, że właśnie także z tego powodu jestem tu szczęśliwy. Nie zmienia to faktu, że jestem jednak inny, czyli na tyle odmienny kulturowo, że chcę i muszę zrozumieć, jakimi właściwie ludźmi jesteście. Zdaję sobie z tego sprawę, że niektórzy mogliby patrzeć z niesmakiem na takie podejście, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu przekonają się, że było warto.
Przyznam  się od razu, że w sierpniu w Warszawie jestem po raz pierwszy. Kiedyś spędziłam tu cały lipiec, ale od czerwca do sierpnia - to coś nowego. Ważne jest też, że oprócz wyjazdu na trzy dni na Mazury, nigdzie już się nie wybiorę poza miasto do końca lata, dlatego bardzo staram zaprzyjaźnić się z Warszawą, która atakuje bez przerwy swoich mieszkańców albo deszczem albo strasznym upałem. 
Wielu z nas myśli że najważniejsze jest pierwsze wrażenie o czymś czy o kimś. Jeżeli by tak naprawdę było, nigdy bym nie zakochała się w Warszawie.
Łyk zielonej herbaty. Nazar pakuje plecak. Marynka nieśmiało czeka na to, co przyjdzie. Taki obrazek jeszcze niedawno miał miejsce na Ukrainie. Lwów. Kim są? Co przyciągnęło ich do Warszawy? Jaką przywieźli ze sobą historię? Czego oczekiwali?
Na wstępie od razu przyznam  – wolę Warszawę od Berlina. Już widzę komentarze, tym razem łączące tych rozsądnych z hejterami: Dlaczego? No jak to? Porównywać wielkomiejski Berlin z prowincjonalną Warszawą - jak można? Czy jestem szaleńcem? Owszem, coś w tym jest. Ale to nie znaczy, że plotę bzdury. Zresztą kiedyś reprezentantka Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy powiedziała mi, że jej zdaniem polska stolica za jakiś czas stanie się główną metropolią Europy Środkowej, dystansując Berlin, który można uważać za oczywistego właściciela tego tytułu, więc takie pytanie najwyraźniej ma sens.  
Kawiarnia SweeTea, to mieszanka różnych tradycji kulturowych, oryginalnych smaków, w cichym i dyskretnym otoczeniu Starego Miasta.  
Szanowni Czytelnicy! Tym razem chcę Państwu przedstawić Azerkę, kapitana służby granicznej Azerbejdżanu, Jahan Mirzayevą (po polsku: Dżahan Mirzajewa). Jest bardzo pozytywną osobą i ma swoją, osobistą historię miłości do Polski i Warszawy.
Prawosławny Punkt Duszpasterski św. Męczennika Archimandryty Grzegorza w Warszawie to placówka Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego pełniąca funkcję parafii. Wchodzi w skład dekanatu Warszawa diecezji warszawsko-bielskiej.
„Skwer Ormiański” to nazwa zieleńca w Dzielnicy Mokotów zlokalizowanego w rejonie ulic Okrężnej i Powsińskiej.
Związek Buddyjski Bencien Karma Kamtsang zrzesza ludzi praktykujących buddyzm tybetański według tradycji szkoły Karma Kamtsang, znanej również jako Karma Kagju. Ośrodki Związku można znaleźć w kilku miastach w Polsce, w tym w Warszawie.
Praca roczna na specjalizacji fotografia prasowa, gdzie teraz studiuję, wygląda jak fotograficzny projekt pod tytułem „My Polacy”. Oprócz mnie w grupie nie ma innich obcokrajowców, dlatego wybrany temat wygląda naturalnie. A też jest bardzo obszerny. Pierwszy pomysł jaki miałam na projekt o białorusinach (szczególnie pochodzenia polskiego) w Warszawie, zdecydowałam od razu odrzucić, jako bardzo ewidentny. Ale po kilku tygodniach wróciłam do niego i okazało się że jest dla mnie bardzo głeboki i wielowarstwowy. Wizualna realizacja projektu jest jeszce w trakcie, ale już długi czas o tym myślę i rozmawiam z kolegami.
Firma zajmuje się sprzedażą książek i usług związanych z kulturą Azji, skupiając się głównie na Korei. Powstała z myślą o pasjonatach bogactwa kulturowego Kraju Porannej Świeżości i osobach chcących hobbystycznie bądź naukowo pogłębiać wiedzę o tym fascynującym, podzielonym kraju. Oferuje dostęp do trudno dostępnych źródeł i gromadzi rodzime wydawnictwa o tematyce azjatyckiej.

Strona 4 z 7